Wchodzę do mieszkania, a tu moja gotycka współlokatorka Luna już czeka w czarnym korsecie, który ledwo powstrzymuje jej soczyste cycki. Ma bladą skórę, czarne włosy i piercing w wardze, a jej oczy błyszczą pożądaniem. 'Słuchaj, mam wielką randkę za godzinę, ale jestem taka napalona, że cipka mi kapie. Wyruchaj mnie szybko i mocno, zanim pójdę!' – warczy, ściągając spodenki i pokazując wygoloną, wilgotną szparkę.
Nie czekam, chwytam ją za chude biodra i rzucam na kanapę. Luna rozkłada nogi, a ja wyjmuję swojego grubego kutasa, już twardego jak skała. 'Ssij go, suko!' – rozkazuję. Ona klęka, bierze go do ust i ssie jak głodna dziwka, śliniąc się po całej długości. Jej język wiruje wokół główki, a ja pcham głęboko w gardło, aż się dławi i połyka ślinę zmieszaną z moją preejakulacją. 'Tak, dawaj kutasa, lubię być traktowana jak szmata!' – jęczy, masując moje jajka.
Odwracam ją na czworaka i wbijam kutasa w jej ciasną cipkę jednym pchnięciem. Luna wyje z rozkoszy, jej goth dupcia faluje przy każdym rżnięciu. Walę w nią jak w młotem, klepiąc po tyłku, aż czerwienieje. 'Mocniej, rozjeb mi cipę przed randką!' – błaga, pocierając łechtaczkę. Jej soki spływają po udach, a ja czuję, jak się zaciska wokół mojego fiuta.
W końcu nie wytrzymuję, wyjmuję kutasa i sadzam ją na kolanach. 'Otwórz buźkę!' Luna patrzy w górę z tatuażami na szyi i przyjmuje mojego spusta – gęste strumienie lądują na jej twarzy, cyckach i w ustach. Połyka, co może, a resztę rozsmarowuje po skórze. 'Dzięki, teraz idę na randkę z twoim nasieniem w cipie' – śmieje się, wstając z uśmiechem.