Weszłam na pokład jego luksusowego dwupiętrowego jachtu, falujące morze dodawało pikanterii. Biznesmen, przystojny skurwiel w drogim garniturze, złapał mnie za biodra i wcisnął dłoń pod spódniczkę. 'Twoja ciasna cipa jest moja na całą noc', warknął, rozchylając mi nogi. Zdjął mi stringi jednym ruchem i wepchnął dwa palce głęboko, masując łechtaczkę, aż sok spływał mi po udach. Jęknęłam głośno, czując, jak moja cipka pulsuje z podniecenia.
Na dolnym pokładzie zdarł mi bluzkę, eksponując sterczące sutki. Wyciągnął swojego grubego, żylastego kutasa, długiego na dobre 20 centymetrów. 'Ssij, dziwko!', rozkazał. Klęknęłam, biorąc go do ust po jaja, ssąc zachłannie, śliniąc się obficie. Lizałam jaja, drażniąc językiem spód fiuta, aż stęknął z rozkoszy. Trzymał mnie za włosy, ruchając gardło bez litości, aż łzy spływały mi po policzkach.
Zaniósł mnie na górny pokład pod gwiazdami. Rzucił na materac i wbił kutasa w moją mokrą cipę jednym brutalnym pchnięciem. Rżnął jak maszyna, wbijając się po same jaja, moje cycki falowały przy każdym uderzeniu. 'Jęcz, suko, głośniej!', krzyczał, klepiąc mnie po dupie. Przechylił mnie na czworaka, walił od tyłu, palcem penetrował mi tyłek. Czułam, jak orgazm nadchodzi, cipka ściskała jego fiuta.
W końcu zawył i spuścił się we mnie gęstym strumieniem gorącej spermy, wypełniając cipę po brzegi. Nadmiar spływał po udach, a ja drżałam w ekstazie. 'To dopiero początek', mruknął, już twardniejąc na drugą rundę. Cały jacht śmierdział seksem i moją cipką.