Siedziałam w kuchni, popijając kawę, gdy mąż chrapał w sypialni jak zabity. Nagle drzwi skrzypnęły i wszedł młody sąsiad, ten napakowany osiemnastolatek z kutasem jak u konia. Uśmiechnął się sprośnie, podszedł i bez słowa złapał mnie za cycki, ściskając sutki przez bluzkę. 'Twoja cipa już mokra na mój fiut?' – wyszeptał, wsuwając rękę w majtki. Kiwnęłam głową, rozchylając nogi. Ssał mi sutki, a ja jęczałam cicho, bo rogacz mógł się obudzić.
Zdjął spodnie i jego gruby kutas wyskoczył, pulsując. Klęknęłam, biorąc go do gęby na całego, ssąc i liżąc jaja. 'Kurwa, jaka ty masz wprawę, dziwko' – stęknął, wpychając mi pałę po gardło. Smarkałam śliną, ale rżnęłam ustami jak maszyna. W końcu pociągnął mnie za włosy, postawił na blacie i wepchnął kutasa w cipę jednym pchnięciem. Ruchał mnie brutalnie, waląc w podłogę, a ja gryzłam wargę, by nie wrzeszczeć z rozkoszy.
Jego biodra łomotały o moje dupsko, cipka tryskała sokami po jego jajach. 'Lepszy niż ten twój impotent?' – warczał, klepiąc mnie po tyłku. 'Tysiąc razy!' – wyjęczałam, wijąc się w orgazmie. Przyspieszył, spuszczając gorący strumień spermy głęboko w środku. Wycofał się, a biała maź spływała mi po udach. Wytarł kutasa o moje cycki i wyszedł, a ja wróciłam do męża, udając niewinną.
Następnego dnia powtórka – tym razem w łazience, gdy rogacz brał prysznic. Sąsiad wepchnął mi pałę w dupę, rżnąc analnie bez litości. Spuścił się na twarz, a ja połknęłam resztę. Mąż nigdy się nie dowie, że młody kutas rżnie jego laskę lepiej niż on marzy.