Anka weszła do gabinetu ginekologa z lekkim niepokojem, ale jej cipka już była wilgotna na samą myśl o badaniu. Lekarz, przystojny facet po czterdziestce, kazał jej się rozłożyć na fotelu. Rozchylił jej nogi szeroko, a ona poczuła chłód powietrza na nagiej pizdzie. 'Rozluźnij się' – mruknął, zakładając rękawiczki i smarując palce żelem. Wsunął dwa paluchy prosto w jej mokrą szparkę, badając ścianki cipki.
Szybko palce lekarza zaczęły poruszać się rytmicznie, masując punkt G. Anka jęknęła głośno, jej biodra uniosły się mimowolnie. 'Jezu, co ty robisz?' – wysapała, ale on tylko uśmiechnął się lubieżnie. 'To normalna reakcja, twoja cipa jest bardzo wrażliwa'. Dodał trzeci palec, rozciągając jej dziurkę, a kciukiem zaczął krążyć po łechtaczce. Sok z cipki spływał po jego dłoni, a ona wiła się jak suka w rui, gryząc wargi.
Orgazm nadchodził falami. Lekarz przyspieszył, rżnąc palcami jej pizdę jak kutasem. 'Dochodzisz, co?' – wyszeptał, patrząc, jak jej cipka pulsuje i tryska sokami. Anka wrzasnęła, całe ciało zadrżało w konwulsjach. Spust był potężny – strumienie cipkowego nektaru ochlapały fotel i fartuch lekarza. On nie przestawał, przedłużając ekstazę, aż padła bez sił, dysząc ciężko.
Po wszystkim lekarz wytarł jej cipkę, ale jego kutas w spodniach sterczał jak maszt. 'Następna wizyta za tydzień' – powiedział z uśmieszkiem. Anka wyszła z gabinetu na miękkich nogach, marząc już o kolejnym 'badaniu'. Jej pizda wciąż drgała po orgazmie.