Anita Bellini, ta napalona brunetka o idealnym dupsku, ubrała się w obcisły uniform służącej – krótka spódniczka ledwo zakrywała jej cipkę, a pończochy podkreślały długie nogi. Sprzątała mieszkanie bogatego faceta, pochylając się prowokująco, by pokazać tyłek. Pan domu, z kutasem sterczącym w spodniach, nie wytrzymał. Podszedł cicho, złapał ją za włosy i przycisnął do ściany. „Ty kurwo, chcesz, żebym cię wyruchał w dupsko jak ostatnią szmatę?” – warknął, rozpinając rozporek.
Służąca Anita nie protestowała. Klęknęła posłusznie, wyjęła jego grubego, żylastego kutasa i wzięła go do gęby po jaja. Ssała zachłannie, śliniąc pałę, gardłując głęboko, aż łzy spływały jej po policzkach. Facet rżnął jej mordkę bez opamiętania, trzymając za uszy jak uchwyt. „Ssij mocniej, dziwko! Lubisz kutasy w gardle, co?” – poganiał, a ona charczała z rozkoszy, masując jego jaja.
Podniósł ją, zdarł majtki i napluł na ciasną dziurkę odbytu. Wepchnął fiuta na całego, rozciągając dupsko Anity do granic. Rżnął ją analnie jak maszyna, waląc biodrami o jej pośladki, które trzęsły się czerwone od klapsów. Ona wyła: „Mocniej, kurwa, rozjeb mi dupę!”, wijąc się w ekstazie. Kutas wchodził i wychodził z mokrej dziury, a jej cipa ociekała sokami.
W końcu spuścił się w niej fontanną gorącej spermy, wypełniając jelita po brzegi. Wyciągnął pałę, a resztę wystrzelił na twarz i cycki służącej. Anita zlizała wszystko, rozsmarowując nasienie po skórze. „Dziękuję, panie, za rżnięcie” – wyszeptała, gotowa na więcej.