Sąsiadka zapukała do drzwi o północy, jej oczy płonęły pożądaniem. Bez słowa weszła do środka, zdarła z siebie bluzkę i majtki, odsłaniając soczystą, ogoloną cipkę. 'Rżnij mnie od razu!' – wyszeptała, łapiąc mojego kutasa i wsuwając go w swoją mokrą szparkę. Zaczęliśmy walić jak zwierzęta na podłodze salonu, jej cycki podskakiwały przy każdym pchnięciu.
Mój gruby kutas wsuwał się głęboko w jej ciasną cipę, rozciągając ją na maksa. Ona wiła się pode mną, drapiąc plecy paznokciami. 'Kurwa, ale mocno!' – jęczała, a ja przyspieszałem tempo, lądując jądrami o jej dupę. Cipa chlupotała od soków, a ona zaciskała nogi wokół moich bioder, nie pozwalając się wyrwać. 'Jeszcze głębiej, rozjeb mi cipę!' – krzyczała, gryząc wargę z rozkoszy.
Byłem na granicy, kutas pulsował, gotowy do eksplozji. 'Pleeeeease, nie przestawaj! Spuść się we mnie, napełnij moją cipę gorącym spustem!' – błagała głośno, patrząc mi w oczy z szaleństwem. Nie mogłem się powstrzymać. Wbiłem się po jaja i eksplodowałem, pompując strumienie gęstego nasienia prosto do jej macicy. Ona drżała w orgazmie, mleko z cipki wypływało na zewnątrz.
Leżeliśmy dysząc, mój kutas wciąż w niej, sperma kapała po udach. 'To było najlepsze rżnięcie ever' – mruknęła, liżąc mi ucho. Wiedziałem, że wróci po więcej.