Anna weszła do gabinetu terapeuty seksu z rumieńcami na twarzy. Miała problemy z orgazmem, a ten przystojny facet obiecał pomoc. 'Pokażę ci na sobie, jak to działa' – mrugnął, zdejmując koszulę. Jego spodnie opadły, odsłaniając potwornego kutasa, grubego jak nadgarstek i długiego na 25 centymetrów. Anna otworzyła usta z wrażenia.
Spojrzała na ten bwc monster cock i poczuła, jak cipka jej moknie. Terapeuta przyciągnął ją bliżej, zdarł majtki i wsadził palce w jej wilgotną szparkę. 'Jesteś gotowa na prawdziwą terapię' – warknął, liżąc jej sutki. Anna uklękła, chwyciła kutasa i zaczęła ssać, dławiąc się jego wielkością. Ślina kapała po brodzie, a on pompował biodrami, rżnąc jej gardło.
Podniósł ją na biurko, rozłożył nogi i wbił kutasa w cipę jednym pchnięciem. 'Kurwa, jaka ciasna!' – ryknął, waląc głęboko i mocno. Anna krzyczała z rozkoszy, jej cycki podskakiwały przy każdym uderzeniu. Czuła, jak ten potwór rozciąga jej ścianki, trafiając w punkt G. 'Rżnij mnie mocniej!' – błagała, paznokciami drapiąc jego plecy.
Terapeuta przyspieszył, ruchając ją na wylot. Anna zadrżała, cipka zacisnęła się w orgazmie, sok trysnął na jego jaja. 'Tak, dochodzę naprawdę!' – zawyła autentycznie. On nie wytrzymał, wyciągnął kutasa i spuścił gęstą maź na jej brzuch i twarz. 'Następna sesja jutro' – zaśmiał się, a ona oblizała wargi.