Anka od miesięcy marudziła o awansie. Marek, jej szef, wiedział, jak to załatwić. 'Pokaż cipę, a dasz radę wyżej', mruknął w pustym biurze po godzinach. Laska się zawahała, ale kutas w spodniach już jej kusił. Zdjęła spódnicę, odsłaniając wilgotną cipkę pod czarnymi stringami. Marek złapał ją za cycki, ssąc sutki przez bluzkę.
Upadli na biurko, papiery fruwały na podłogę. Anka rozpięła mu spodnie, wyciągając grubego kutasa. 'Aleś wielki, szefie', jęknęła, biorąc go do gęby. Ssała żarłocznie, śliniąc pałę i masując jaja. Marek rżnął jej usta, trzymając za włosy. 'Dobra dziwka, ssij mocniej!'. Cipa Anki ociekała sokami, palce w niej grzebały same.
Odwrócił ją tyłem, wepchnął kutasa w mokrą szparkę jednym pchnięciem. 'Aaach, rżnij mnie!', krzyczała, wijąc się na biurku. Marek walił jak tłok, klapsy na dupie paliły skórę. Cycki podskakiwały, a on szczypał sutki. 'Będziesz moją biurową kurwą za ten awans!'. Pchał głęboko, czując, jak cipka ściska go w uścisku.
Na koniec wyciągnął fiuta i spuścił gęsty wytrysk na jej twarz i cycki. 'Awans masz, suko'. Anka zlizywała spermę, uśmiechając się lubieżnie. 'Dzięki, szefie, kiedy powtórka?'. Biuro śmierdziało seksem, a papiery leżały w nieładzie.