Anka, opalona blond suczka z jędrnymi cyckami i ciasną cipką, stała naga w sypialni, patrząc z pogardą na swojego chłopaka Tomka. Siedział on związany na krześle, z małym, bezużytecznym kutaskiem sterczącym w spodniach. 'Patrz uważnie, rogaczu, jak prawdziwy samiec napełni mi cipę swoim gęstym spustem' – wyszeptała wulgarnie, otwierając drzwi. Wpadł Jamie, czarnoskóry byk o muskulaturze gladiatora, z wybrzuszeniem w spodniach wielkości jej przedramienia.
Jamie nie marnował czasu. Ściągnął gacie, a jego ogromny, czarny kutas wyskoczył jak sprężyna – gruby, żylasty, dłuższy niż ręka Anki. Uklękła przed nim, śliniąc się z pożądania, i zaczęła obciągać. Połykała go po jaja, dławiąc się, a ślina kapała na podłogę. 'O kurwa, jaki wielki! Twój nigdy mi tego nie dał!' – jęczała, spoglądając na Tomka, którego fiutek drżał z bezsilnej zazdrości. Jamie chwycił ją za włosy i rżnął gardło, aż łzy spływały po jej policzkach.
Rzucił Ankę na łóżko jak szmatę, rozłożył jej nogi szeroko i wbił kutasa w mokrą, naprężoną cipkę jednym pchnięciem. Zaczęła wyć z rozkoszy, gdy wielka pała rozciągała jej ścianki. 'Rżnij mocniej, murzynie! Napełnij mnie!' – krzyczała, a Tomek widział, jak jej cipka połyka całego kutasa. Jamie pompował brutalnie, klepiąc cycki i dusząc ją lekko. Pot spływał po ich ciałach, a pokój wypełnił się plaśnięciami mokrej cipki i jej wrzaskami orgazmu.
W końcu Jamie zawył dziko i wbił się po jaja, spuszczając fale gorącego, gęstego spustu prosto w macicę Anki. Sperma przelewała się, wyciekając z cipki na prześcieradło. Rozchyliła wargi sromowe, pokazując rogaczowi zalaną spermą dziurę. 'Patrz, cucku, jak mnie wypełnił! Teraz liż i czyść!' – rozkazała, a Tomek, pokonany, wlazł między jej uda, ssąc mieszankę soków i czarnego nasienia.