Szedł ulicą, gdy zauważył ją – grubą sukę w obcisłej spódniczce, co ledwo zakrywała jej tłuste uda. Kurwa wyglądała na tanią dziwkę, gotową na ruchanie za byle co. Podszedł blisko, złapał za ramię i warknął: 'Chodź, tłusta szmato, masz ochotę na świeżutkie mleko?'. Ona tylko się uśmiechnęła sprośnym uśmiechem, a jej oczy błyszczały pożądaniem. Ciągnął ją w najbliższy zaułek, nie zważając na przechodniów.
Wcisnął ją na kolana na brudnym chodniku. Wyciągnął swojego grubego kutasa, już sterczącego jak stalowa pała. 'Ssij, kurwo!', rozkazał, wpychając fiuta prosto w jej tłustą mordę. Dziwka zachłannie połknęła całego, jej grube wargi obśliniły trzon, a język wirował wokół żołędzi. Rżnął jej gardło bez litości, trzymając za włosy i pompując jak tłok. Ślina kapała jej po brodzie, mieszając się z preejakulatem, a ona charczała z rozkoszy, masując sobie cipę przez majtki.
Podniósł ją, zdarł spódnicę i wepchnął kutasa w jej mokrą, tłustą cipę. Ruchał ją od tyłu, waląc w te grube pośladki, aż klaskały głośno. 'Lubisz to, gruba dziwko? Chcesz mojego mleka?', pytał, a ona jęczała: 'Tak, spuść się we mnie!'. Ale nie – wyciągnął fiuta, obrócił ją i znów wepchnął w usta. Pompował coraz szybciej, czując, jak jaja się napinają.
W końcu eksplodował – gęsty, gorący spust zalał jej gardło. 'Pij wszystko, do ostatniej kropli, suko!', wrzeszczał, trzymając jej głowę. Kurwa połykała łapczywie, ssąc resztki z kutasa, aż nic nie zostało. Otarł fiuta o jej twarz i odszedł, zostawiając ją ociekającą spermą na ulicy.