Spotkałem ją na zatłoczonej ulicy w centrum miasta. Słodka włoszka o ciemnych lokach i kuszącej figurze, ubrana w krótką spódniczkę, która ledwo zakrywała jej tyłek. Zatrzymałem się i zagadałem po włosku, udając agenta castingu. Uśmiechnęła się zalotnie, a ja wiedziałem, że mam szansę. "Chcesz zarobić?" – zapytałem. Kiwnęła głową, a jej oczy błyszczały pożądaniem.
Prowadziłem ją w boczną alejkę, gdzie ludzie wciąż przechodzili obok. Zdjąłem spodnie, a mój gruby kutas wyskoczył na wolność, twardy jak skała. Włoszka uklękła bez wahania i wzięła go do ust. Ssała zachłannie, śliniąc się po całej długości, jej język wirował wokół żołędzi. "Mmm, jaki wielki!" – jęknęła z akcentem. Odsunęła białe stringi na bok, pokazując swoją mokrą cipę, gotową na ruchanie.
Podniosłem ją i przycisnąłem do ściany. Wbiłem kutasa w jej ciasną, włoską cipkę jednym pchnięciem. Rżnąłem ją mocno, a ona krzyczała: "Tak, rżnij mnie głębiej!". Ludzie mijali nas, niektórzy gapili się, ale to tylko podniecało. Jej cycki podskakiwały przy każdym szarpnięciu, a ja łapałem je i szczypałem sutki. Cipa ściskała mojego kutasa jak imadło, sok spływał po udach.
Przyspieszyłem, waląc w nią jak maszyna. "Spuszczam się!" – ryknąłem, wypełniając jej cipę gorącym spustem. Włoszka drżała w orgazmie, jej nogi się uginały. Wyciągnąłem kutasa, a sperma ciekła po stringach. Dałem jej kasę i odszedłem, zostawiając ją z uśmiechem na twarzy.