Dzwonek do drzwi wyrwał mnie z drzemki. Stałam w samej cienkiej koszulce, sutki sterczały na wierzch, cipka już wilgotna od podniecenia. Otworzyłam, a tam wysoki kurier z pizzą w ręku i uśmiechem szczeniaka. 'Pięćdziesiąt zeta' - burknął, patrząc na moje cycki. Cholera, kasa w portfelu? Zero! Zamiast płacić forsą, oblizałam usta i szepnęłam: 'Może kutaskiem się dogadamy?'. On nie protestował, wszedł do mieszkania, zatrzaskując drzwi.
Wpadłam na kolana jak głodna suka. Rozpięłam mu spodnie, a tam wyskoczył potworny kutas - gruby, żylasty, kapnął preejakulatem. Wzięłam go do gęby, ssąc na całego, połykając po jaja. Lizałam łeb, masowałam mosznę, a on złapał mnie za włosy i napierdalał w gardło: 'Kurwa, jaka mokra dziwka! Ssij mocniej!'. Ślina kapała mi po brodzie, cipka pulsowała z pożądania.
Podniósł mnie jak szmacianą lalkę i rzucił na kanapę. Rozchylił uda, wbił kutasa w moją ociekającą cipę jednym brutalnym pchnięciem. Rżnął jak opętany, biodra klaskały o moje pośladki, klitoris ocierał się o jego ciało. 'Weź to, suko! Płać cipą!' - warczał, szczypiąc sutki. Przekręcił mnie na brzuch, napluł na dupsko i wepchnął w odbyt. Anal palił ogniem, ale jęczałam z rozkoszy: 'Rozpierdol mi dupę, spuść się w środku!'.
Kutas drżał, wypełnił mi jelita gorącym spustem. Wyciągnął, resztę wystrzelił na twarz i cycki. Pizza wystygła na podłodze, ale ja byłam nakarmiona po kokardę. 'Następnym razem zamawiam podwójną' - mrugnęłam, liżąc resztki spermy.