W przepełnionym wagonie pociągu siedziałem ściśnięty obok seksownej laski w obcisłej spódniczce. Tłok był taki, że ciała ocierały się o siebie, a jej dupcia wciskała się w mój krocze. Poczułem, jak mój kutas twardnieje na maxa. Laska spojrzała na mnie zalotnie, oblizała usta i szepnęła: 'Czuję, że ci stoi'. Nie czekałem – wsunąłem rękę pod jej spódnicę, palcami rozchyliłem wilgotne wargi cipki. Była już mokra jak chuj, soki kapały po udach.
Obok nas ludzie gapili się w telefony, ale my nie daliśmy za wygraną. Odpiąłem rozporek, wyciągnąłem grubego kutasa i przycisnąłem go do jej tyłka. Laska jęknęła cicho, rozchyliła nogi i cofnęła dupę. Wepchnąłem fiuta w jej ciasną cipę jednym pchnięciem. Rżnąłem ją powoli, by nie hałasować, ale każdy ruch sprawiał, że jej cycki podskakiwały. Tłok nam pomagał – kołysanie pociągu maskowało moje szarpnięcia biodrami. 'Mocniej, rżnij mnie jak sukę!' – wyszeptała, gryząc wargę.
Przyspieszyłem, waląc w jej cipę jak młotem. Pot spływał po plecach, a ona wiła się, tłumiąc wrzaski. Jakiś facet obok zerknął, ale udawał, że nic nie widzi. Moje jaja napięły się, kutas pulsował w jej gorącej szparce. 'Spuszczaj się we mnie!' – jęknęła. Wybuchłem fontanną gorącego spermy, wypełniając jej cipę po brzegi. Spust trwał wieki, a ona drżała w orgazmie, ściskając mnie mięśniami.
Wysiedliśmy na następnej stacji, z cipką ociekającą moim nasieniem. Podróż pociągiem stała się piekielnie trudna, ale kurwa, warta każdego pchnięcia.