Anka, moja gorąca sąsiadka, poprosiła o masaż po ciężkim dniu. Leżała naga na stole, z jędrnymi cyckami i okrągłym dupskiem na wierzchu. Wlałem ciepły olej na jej plecy i zacząłem ugniatać. Ręce ślizgały się po skórze, zjeżdżały niżej, na pośladki. Poczułem, jak się rozluźnia i zaczyna cicho jęczeć.
Nie mogłem się powstrzymać. Palce wślizgnęły się między uda, dotknęły mokrej cipki. Była już zalana sokami, klitoris sterczał twardo. 'Kontynuuj, to takie dobre', wyszeptała, rozkładając nogi szerzej. Wsunąłem dwa palce głęboko, ruchając ją szybko, a ona wiła się jak suka w rui. Mój kutas napuchł w spodniach, wyjąłem go i przyłożyłem do jej ust. Ssała zachłannie, połykając po jaja, śliniąc się obficie.
Odwróciłem ją na plecy, rozłożyłem uda i wbiłem grubego kutasa w tę ciasną, mokrą dziurę. Rżnąłem mocno, waląc biodrami o jej cipkę, cycki podskakiwały przy każdym pchnięciu. 'Kurwa, rżnij mocniej, rozjeb mi cipę!', krzyczała, drapiąc mi plecy. Zmieniłem na pieska, klepałem dupę na czerwono, wbijając się po same jaja.
Czułem, jak jej cipka ściska kutasa w orgazmie. 'Spuszczaj się, napełnij mnie spustem!', błagała. Wybuchnąłem, pompując gorące strumienie spermy głęboko w jej wnętrze. Spływała po udach, a ona lizała resztki z mojego fiuta, zadowolona jak po najlepszym ruchaniu.