Wpadłem do chaty kumpla Maćka bez pukania, a tu w kuchni stoi taka zgrabna laska w obcisłych szortach, co ledwo cipę zakrywają. Cycki jej falują pod cienką koszulką, sutki sterczą jak szpilki. 'Hej, ty jesteś pewnie współlokatorką Maćka?' rzucam z uśmieszkiem, a ona odwraca się, liże wargi i mówi: 'Możesz tak myśleć, przystojniaku. Chcesz kawałek?' Nie czekam, łapię ją za dupę, ściskam mocno i całuję namiętnie. Jej język wsuwa się do moich ust, ręce już grzebią w moich spodniach.
Sunę ją na blat kuchenny, zrywam szorty, a tam mokra, ogolona cipa błyszczy od soków. 'Rżnij mnie mocno!' jęczy, rozchylając nogi. Wyciągam kutasa, grubego i twardego jak skała, i wbijam się w nią jednym pchnięciem. Pieprzę ją jak zwierzę, blat trzeszczy, jej cycki podskakują, a ona drapie mi plecy. 'Głębiej, ty kutasie! Rozjeb mi cipę!' krzyczy, wijąc się w ekstazie. Wbija paznokcie w moje ramiona, biodra mi napierają, aż czuję, jak jej ścianki ściskają mojego fiuta.
Zmieniamy pozycję, ona na czworaka, dupę wypina wysoko. Waliłem w nią od tyłu, klapsy na pośladki, aż czerwone. 'Spuszczaj się we mnie!' błaga. Przyspieszam, kutas pulsuje, i w końcu eksploduję – gorący spust wypełnia jej cipę, ścieka po udach. Ledwo dochodzimy do siebie, drzwi się otwierają. Maciek stoi jak wryty: 'Co ty odpierdalasz z moją dojrzałą laską? Myślałeś, że to współlokatorka?' Śmieje się, a ona mruga: 'Następnym razem dołączysz.'
(248 słów)