Obudziłem się z kacem po wczorajszym balandze, ale zamiast bólu głowy poczułem wilgotne, gorące usta oplatające mojego stwardniałego kutasa. Podniosłem głowę i ujrzałem ją – moją seksowną współlokatorkę, dojrzałą sukę z dupą jak dwa ogromne balony, kołyszące się kusząco. Klęczała między moimi nogami na łóżku, jej wielkie cycki falowały przy każdym ruchu, a język wirował wokół nabrzmiałej żołędzi, ssąc głośno i zachłannie.
Ssała jak napalona dziwka, połykając całego, grubego kutasa aż po jaja, śliniąc się obficie po brodzie. Jej palce masowały mi mosznę, a ja chwyciłem jej włosy, wpychając fiuta głębiej w gardło. 'Kurwa, ssij mocniej, ty dupodupa!' – warknąłem, a ona tylko mruknęła z rozkoszą, przyspieszając tempo. Czułem, jak jej ślina spływa po trzonie, a kutasy pulsuje gotowy do eksplozji. Odwróciła się na chwilę, wystawiając swoją wielką, soczystą dupę, którą poklepałem mocno, zostawiając czerwony ślad.
Nie wytrzymałem – pociągnąłem ją za biodra, sadzając na twarz, by polizać jej mokrą cipę, ociekającą sokami. Smakowała jak czysta pokusa, gęste wargi pulsowały pod moim językiem. Potem odwróciłem ją i wepchnąłem kutasa w jej ciasną, dojrzałą cipkę od tyłu, rżnąc jak zwierzę. Dupa trzęsła się przy każdym pchnięciu, a ona wyła: 'Rżnij mocniej, spuść się we mnie!'. Waliłem w nią bez litości, aż nadszedł orgazm – huknąłem gorącym spustem prosto w jej wnętrze, wypełniając cipę gęstą spermą.
Osunęliśmy się na łóżko, ona lizała resztki z mojego kutasa, a ja głaskałem tę epicką dupę. Najlepsze przebudzenie ever.