Wpadłem kiedyś na tę laskę w klubie – szczupła brunetka z wielkimi cyckami i prowokującym uśmiechem. Nie minęło pół godziny, a już była u mnie na kolanach, wyciągając mojego grubego kutasa z spodni. Chwyciła go obiema rękami i zaczęła ssać jak głodna dziwka, połykając go po jaja. Lizała łebek, drażniła językiem żyłę, a ja trzymałem ją za włosy, wpychając głębiej w gardło. Krztusiła się, ale nie przerywała, śliniąc mi pałę na całego. 'Ssij mocniej, kurwo!' – warknąłem, a ona tylko mrugała oczami, ssąc z zapałem mistrzyni.
Nie mogłem dłużej czekać, rzuciłem ją na łóżko twarzą w dół i wepchnąłem kutasa w jej mokrą, ociekającą cipę. Rżnąłem ją na pieska jak zwierzę, tłukąc te jędrne pośladki dłonią, aż poczerwieniały. Laska wyła z rozkoszy: 'Rozpierdol mi cipę, ty byku! Mocniej!'. Odwróciłem ją na plecy, założyłem nogi na ramiona i waliłem w niej głęboko, czując, jak jej cipka ściska mi kutasa jak imadło. Skakała na mnie cowgirl, podskakując na pałe, a jej cycki falowały jak szalone.
Ale ta wszechstronna suka chciała więcej – analu. Posmarowałem jej ciasną dupę moją śliną i jej sokami z cipki, po czym powoli wbiłem się w to wąskie gardło. 'O tak, rżnij mi dupę!' – jęczała, rozchylając pośladki. Hamowałem ostro, wbijając kutasa po same jaja, a ona masturbowała cipę palcami, tryskając sokami. Była jak maszyna do pieprzenia, ciasna i niezniszczalna.
W końcu doszedłem – wyciągnąłem pałę z dupska i spuściłem gęsty, gorący strumień spermy prosto na jej twarz, cycki i otwarte usta. Laska zlizywała wszystko z uśmiechem: 'Widzisz, jestem suką do wszystkich numerów'. Okazała się prawdziwą wszechstronną dziwką.