Włączyłem kamerę w naszym mieszkaniu, a napalona współlokatorka, ta seksowna laska o wielkich cyckach i ciasnej cipie, od razu rzuciła się na mojego kutasa. Klęknęła jak posłuszna dziwka, chwyciła grubego fiuta dłonią i wessała go po jaja. Ssanie było brutalne – jej usta ślizgały się po żyle, język wirował wokół główki, a ślina kapała na podłogę. Jęczała gardłowo, patrząc w obiektyw prowokująco, jakby chciała, żeby każdy widz poczuł jej głód.
Położyłem suczkę na łóżku, rozłożyłem jej nogi i wepchnąłem kutasa w tę mokrą, ociekającą cipkę. Rżnąłem ją jak zwierzę, pałając głęboko, aż łóżko trzeszczało. Laska wiła się, paznokcie wbijała w moje plecy. Nagle jej oczy wywróciły się, ciało zesztywniało – pierwszy orgazm! Cipa pulsowała wokół mojego fiuta, sok trysnął na pościel, a ona wyła: "Kurwa, rżnij mocniej!". Nie zwalniając, przyspieszyłem tempo, klepiąc jej dupę.
Przekręciłem ją na jeźdźca. Współlokatorka usiadła na kutasie, ujeżdżając jak wariatka. Cycki falowały hipnotycznie, ręce na moich jajach. Drugi raz doszła błyskawicznie – krzyknęła obscenicznie, trzęsąc biodrami, cipa ściskała mnie jak imadło. Sok spływał po moich udach, kamera łapała każdy szczegół jej ekstazy.
Na finał w pozycji na pieska. Wepchnąłem kutasa po same jaja, rżnąłem savage'owo, ciągnąc za włosy. Trzeci orgazm przyszedł jak tsunami – laska tryskała cipą jak fontanna, wyjąc bez opamiętania. Nie wytrzymałem, spuściłem gęsty ładunek w jej wnętrze, wypełniając cipę spermą. Wyłączyłem kamerę, oboje dysząc z zadowolenia.