Karma RX rozłożyła nogi na wielkim łóżku, jej ogolona cipa już ociekała sokami, gotowa na ostrą jazdę. James Deen stał przed nią z kutasem grubym jak nadgarstek, żyłami nabrzmiałym i gotowym do ataku. 'Będę cię ruchał, aż dojdziesz tyle razy, że stracisz przytomność,' warknął, chwytając ją za biodra. Wsunął fiuta po jaja w jej ciasną szparkę, a ona jęknęła głośno, paznokciami drapiąc pościel. Rżnął ją mocno, pałając w niej jak tłok, cipka Karmy ssała kutasa, a sok tryskał na boki.
Po pierwszej fali orgazmu, która wstrząsnęła jej ciałem, James nie zwolnił. Obrócił ją na brzuch, wbił kutasa od tyłu i zaczął walić w dupsko, klapsy rozbrzmiewały po pokoju. Karma wyła z rozkoszy, jej cycki falowały, a cipa pulsowała, spuszczając kolejny strumień. 'Kurwa, dawaj więcej!' krzyczała, a on przyspieszył, fiut rozciągał jej dziurę na maksa. Orgazm gonił orgazm, ciało Karmy drżało, pot lał się strumieniami, a ona błagała o litość, choć nogi rozkładała szerzej.
James wyciągnął kutasa, mokrego od jej soków, i wepchnął jej do gardła. Karma ssała zachłannie, połykając po jaja, śliniąc się jak dziwka. Potem wrócił do cipki, rżnąc w pozycji na jeźdźca, aż ona usiadła na nim, ujeżdżając jak wariatka. Kolejny orgazm eksplodował, squirt zalał jego jaja, a ona tryskała fontanną. W końcu James spuścił się w niej głęboko, wypełniając cipę gęstym nasieniem, podczas gdy Karma dochodziła po raz dziesiąty, wijąc się w ekstazie.
Leżeli dysząc, ale maraton trwał – James już twardniał na kolejną rundę.