Hidżabówka z wielkimi, soczystymi cyckami klęczała przed nim, jej chusta zsunęła się lekko, odsłaniając pełne usta. Chwyciła grubego kutasa obiema dłońmi i wessała go po same jaja, ssąc głośno i zachłannie. Ślina spływała po jej brodzie, a ona mruczała z rozkoszy, masując fiuta językiem. Cycki falowały pod materiałem, sutki sterczały twardo. Gość złapał ją za włosy i napierdalał w gardło, aż się dławiła, ale nie przestała – laska była napalona jak suka w rui.
Podniósł ją i zdarł spodnie, odsłaniając mokrą cipę pod hidżabem. Wepchnął kutasa w jej ciasną szparkę jednym pchnięciem, rżnąc mocno i głęboko. Hidżabówka jęczała arabskimi przekleństwami, wijąc się na jego kutasie. Cycki wyskoczyły na wolność, podskakując przy każdym ruchaniu. Cipa chlupała soczkami, a on walił w nią jak w worek treningowy, klepiąc po dupie. "Rżnij mnie mocniej, ty kutasie!" – krzyczała, dochodząc z drżeniem całego ciała.
Odwrócił ją dupą do siebie i napluł na jej ciasną dziurę. Wielki kutas wślizgnął się w dupsko powoli, ale potem napierdalał bez litości. Hidżabówka wyła z bólu i rozkoszy, jej wielkie cycki obijały się o kolana. Rżnął ją w dupę jak zwierzę, a ona tarła cipę palcami, prosząc o więcej. "Spuść się we mnie, napełnij dupę!" – błagała.
W końcu wyciągnął kutasa i zalał jej cycki gorącym spustem, a resztę wcisnął w usta. Hidżabówka połykała wszystko, liżąc fiuta do czysta. Była totalnie wyruchana, z uśmiechem na twarzy.