Sąsiadka Anka zaprosiła mnie do siebie, bo mąż wyjechał w delegację. Siedziała na kanapie w krótkiej spódniczce, nogi rozłożone, a ja od razu wiedziałem, że ta dojrzała laska jest napalona na ostre rżnięcie. 'Mąż nigdy nie wsadzał we mnie dwóch naraz w cipę, a co dopiero pięści' – jęknęła, rozpinając mi spodnie. Wyciągnąłem grubego kutasa i wcisnąłem jej do ust. Ssała zachłannie, śliniąc się po jajach, a ja masowałem jej mokrą cipę palcami.
Wziąłem grube dildo z szuflady i bez ceregieli wbiłem je w jej cipę obok mojego kutasa. Anka wyła z rozkoszy, gdy podwójna penetracja rozciągała jej ścianki na maksa. 'Kurwa, tak głęboko! Mąż nigdy tak nie rżnął!' – krzyczała, wijąc się. Ruchałem ją mocno, dildo i kutas ocierały się o siebie w jej ciasnej dziurze, sok sączył się po udach. Pchałem coraz głębiej, aż biodra jej drżały od orgazmu.
Teraz czas na pięść. Wyciągnąłem kutasa i dildo, cipka stała otworem, pulsując. Posmarowałem rękę jej sokami i powoli wpychałem palce, potem całą dłoń. 'O tak, wbijaj pięść w cipę!' – błagała. Wsunąłem się po nadgarstek, rżnąc ją pięścią jak kutasem, obracając w środku. Głębiej niż kiedykolwiek, dotykałem macicy. Anka tryskała, cipa ściskała moją rękę, a ja przyspieszyłem, aż spuściłem się na jej brzuch gęstym strumieniem.
Ona leżała wyczerpana, cipka rozjebana i czerwona. 'Mąż nigdy tak nie zrobił, jesteś moim kutasem-bogiem' – wysapała. Wiedziałem, że wrócę po więcej.