Drobna, szczupła nastolatka o długich nogach i jędrnym tyłeczku wcisnęła do torby kilka markowych ciuchów z lumpeksu. Myślała, że nikt nie zauważy jej drobnej sylwetki przemykającej między półkami. Ale ochroniarz, rosły facet z tatuażami, złapał ją za rękę w magazynie. 'Mała złodziejko, dzwonię po gliny!' warknął, przyciskając telefon.
Dziewczyna spanikowała. 'Proszę, nie! Zrobię wszystko!' błagała, klękając przed nim. Rozpięła mu spodnie i wyciągnęła grubego kutasa, już półtwardego. 'O tak, ssij go, suko!' rozkazał. Mała cipa wzięła go do buzi, ssąc zachłannie, śliniąc się po całej długości. Jej małe dłonie masowały jaja, a język wirował wokół żołędzi. Ochroniarz złapał ją za włosy i wpychał kutasa głębiej, dusząc ją lekko. 'Dobra dziwko, teraz rozbieraj się!'
Nastolatka ściągnęła spodenki, odsłaniając gładką cipkę bez majtek. Ochroniarz rzucił ją na stół, rozchylił jej chude nogi i wbił kutasa w mokrą szparkę jednym pchnięciem. 'Aaa, rżnij mnie mocno!' jęknęła, wijąc się. On napierdalał jak maszyna, waląc w jej ciasną cipę z całej siły. Jej małe cycki podskakiwały, a ona drapała mu plecy. 'Weźmiesz spust w środku, byś pamiętała!' warczał, przyspieszając.
W końcu wysunął kutasa i spuścił gęsty strumień spermy na jej płaski brzuszek i cipkę. Dziewczyna dyszała, rozmazując nasienie palcami. 'Jesteś wolna, ale wracaj po więcej, mała dziwko.' Ochroniarz wypuścił ją z torbą ciuchów. Od tamtej pory co tydzień wpadała 'na zakupy'. (248 słów)