Ona leżała na brzuchu, dupsko uniesione wysoko, cipka już mokra od wcześniejszego lizania. On stał za nią z kutasem sterczącym jak stalowa pała, buteleczką lubrykantu w ręce. 'Najpierw rozluźnij się, laska' – mruknął, wylewając gęsty żel na jej ciasną dziurkę. Palcem rozsmarował, wciskając się powoli, obracając, aż jęknęła z rozkoszy. 'To podstawa dobrego analu – zero pośpiechu, masa lubrykantu'. Wsunął drugi palec, rozciągając jej dupę, a ona wiła się, pchając tyłek w tył.
On uklęknął, przykładając główkę kutasa do jej śliskiej dziurki. 'Oddychaj głęboko, pchaj na zewnątrz' – instruował, naciskając delikatnie. Główka weszła z plaśnięciem, a ona krzyknęła: 'Kurwa, ale ciasno!'. Powoli posuwał się głębiej, centymetr po centymetrze, aż cały kutas zniknął w jej dupie. Zatrzymał się, pozwalając jej przyzwyczaić się do wypełnienia. 'Teraz rusz biodrami, znajdź rytm'. Ona zaczęła falować tyłkiem, a on złapał ją za biodra, wbijając się mocniej.
Rżnął ją w dupę coraz szybciej, kutasy chlupoczący w lubrykancie, jej cipka ociekająca sokami. 'Bij w punkt G od tyłu – kąt penisa!' – warczał, zmieniając nachylenie, aż jej ciało zadrżało od orgazmu. Ona darła się: 'Rżnij mocniej, rozjeb mi dupę!'. On spuszczał się po chwili, wypełniając jej wnętrze gorącym spustem, który wyciekał po brzegach. Wyciągnął kutasa, a dziurka pulsowała, otwarta i czerwona.
'To jest właściwe analne ruchanie – przygotowanie, komunikacja, dużo lubrykantu i frajda dla obojga' – podsumował, klepiąc jej dupsko. Ona uśmiechnęła się zaspokojona: 'Chcę więcej lekcji'. (248 słów)