Na domówce u kumpla impreza rozkręcała się na całego. Pokój pełen był napalonych lask, które kręciły dupami w obcisłych sukienkach, i facetów z wybrzuszonymi spodniami. Alkohol lał się strumieniami, muzyka waliła w uszy, a dym z jointów unosił się pod sufit. Kuba złapał za cycki sąsiadkę Kasię, która już dawno patrzyła na niego głodnym wzrokiem. 'Chcesz poczuć mojego kutasa w cipie?' – warknął jej do ucha. Ona tylko jęknęła, rozchylając uda.
Szybko znaleźli się w rogu kanapy. Kuba zdarł z niej majtki, a jego gruby kutas wbił się w mokrą cipę jednym pchnięciem. Rżnął ją mocno, trzymając za włosy, podczas gdy obok dwóch kumpli już obsiadało inną laskę – dojrzałą babkę od współlokatorki. Jeden wsadził jej kutasa do gardła, drugi lizał dupę. 'Ssij głębiej, kurwo!' – krzyknął, pompując w jej usta. Laska dławiła się, ale połykała ślinę z preejakulatem, a jej cipa ociekała sokami.
Impreza przeszła w orgię. Trzy laski uklękły na kolanach, obsługując kutasy pięciu facetów. Jedna miała kutasa w ustach i cipie naraz, druga brała w dupę od grubasa, krzycząc z rozkoszy. 'Rżnijcie mnie mocniej, spuśćcie się we mnie!' – błagała. Kuba przechodził od jednej do drugiej, wbijając się w każdą dziurę. Powietrze śmierdziało spermą i cipą, ciała lśniły od potu. W końcu spusty poleciały – gęste strumienie na twarze, cycki i w gardła. Jedna laska połknęła wszystko, mrucząc z zadowolenia.
Domówka trwała do rana, z kolejnymi rundami ruchania. Kutasy nie miękły, cipki nie wysychały. To była najlepsza noc pełna ostrego seksu.