Sąsiadka zapukała do drzwi, ubrana w obcisłą sukienkę podkreślającą jej soczyste cycki i krągłą dupę. Otworzył jej, a ona uśmiechnęła się prowokująco: 'Potrzebuję pomocy z rurą'. Wciągnął ją do środka, nie mówiąc słowa złapał za cycki i zaczął całować brutalnie. Zdjął jej majtki, a jego twardy kutas już sterczał jak stal. Wepchnął palce w mokrą cipkę, a ona jęknęła głośno.
Rzucił ją na kanapę, rozłożył nogi i wbił kutasa po jaja. Rżnął mocno, bez przerwy, każdy pchnięcie rozciągało jej ciasną cipkę. 'Kurwa, nie przestawaj!' – krzyczała, wijąc się pod nim. On nie słuchał, przyspieszał tempo, klepiąc jej dupę aż czerwieniała. Pot spływał po ich ciałach, a ona gryzła wargę, by nie krzyczeć za głośno. Kutas wchodził głęboko, masując punkt G, aż cipka pulsowała z rozkoszy.
Zmienił pozycję na jeźdźca, ona ujeżdżała go dziko, cycki podskakiwały, a on ściskał sutki. 'Jeszcze, rżnij mocniej!' – błagała. Ale on nie przestawał, odwrócił ją tyłem i walił w dupę od tyłu, kutasy ślizgał się w jej sokach. Godziny mijały, a on dalej ruchał jak maszyna, ignorując zmęczenie. Ona dochodziła raz po raz, tryskając na kanapę.
W końcu poczuł spust. Wyciągnął kutasa i spuścił się na jej twarz, gęste strumienie spermy kapały po cyckach i cipce. 'Kurwa, to było zajebiste' – wysapała. On tylko się uśmiechnął, wciąż twardy, gotowy na więcej.