Chłopak zauważył na ulicy Ginę Tomik, seksowną niemiecką blondynkę po czterdziestce, z wielkimi cyckami i dupą, która aż prosiła się o kutasa. Była prawdziwą nimfomanką, zawsze głodną rżnięcia. Zagadał do niej po niemiecku, a ona od razu się uśmiechnęła, oblizując usta. "Chodź, pokażę ci coś fajnego, pierwszy casting na porno" – rzucił. Gina nie mogła się oprzeć, jej cipa już mokra na samą myśl o młodym kutasie.
Dotarli do mieszkania, gdzie chłopak włączył kamerę. Gina zdjęła bluzkę, eksponując ogromne balony z sutkami sterczącymi jak szpilki. "Pokaż cipę" – rozkazał. Rozłożyła nogi, a jej ogolona szparka błyszczała od soków. Chłopak klęknął i wbił język w jej łechtaczkę, ssąc głośno. Gina jęczała: "Ja, fick mich hart!" Wsunął palce, rozwierając jej dziurę, aż trysnęła pierwsza fontanna.
Teraz jej kolej. Gina uklękła, wyjmując z spodni grubego kutasa chłopaka. Ssała go jak lizak, połykając po jaja, śliniąc się i charcząc. "Kurwa, jaka ssawka!" – stęknął on. Wepchnął jej pałę w gardło, rzygając preejakulatem. Potem rzucił ją na kanapę, rozłożył nogi i walił kutasa w cipę jak młotem. Gina wyła, paznokciami drapiąc plecy: "Rżnij mocniej, spuść się w środku!"
Pracował w niej jak maszyna, jej cycki falowały, a cipa mlaskała głośno. Zmienił pozycję na jeźdźca – Gina ujeżdżała go, trzęsąc dupą. W końcu chłopak nie wytrzymał, wyciągnął kutasa i spuścił gęste strumienie spermy na jej twarz i cycki. Gina zlizywała każdą kroplę, mrucząc: "Mehr, mehr!" Casting skończony sukcesem.