Piotr nerwowo usiadł na kozetce w gabinecie doktora Marcina, przystojnego ginekologa o potężnej sylwetce. Miał problem z prostatą, ale gdy lekarz kazał mu rozpiąć spodnie, serce mu waliło jak młot. "Zdjąć wszystko, sprawdzę dokładnie" – mruknął Marcin, a jego głos brzmiał władczo. Piotr ściągnął gacie, jego kutas już drżał z napięcia, kapki pre-cum kapały na podłogę.
Doktor Marcin nachylił się, ale zamiast rękawiczki, rozchełstał własne spodnie. Wysunął się ogromny, żylasty kutas, gruby jak nadgarstek, z nabrzmiałą główką ociekającą sokiem. "Patrz na to, pacjentku" – wyszeptał z uśmieszkiem, machając fiutem przed twarzą Piotra. Ten zamarł, oczy rozszerzone z pożądania. Kutas Piotra zapulsował boleśnie, a podniecenie było tak silne, że mięśnie puściły. Strumień gorącego moczu trysnął z jego kutasa prosto na trzon lekarza, mocząc go całego, spływając po jajach i kroplach na podłogę. "Kurwa, obsikałeś mi kutasa!" – ryknął Marcin, ale zamiast złości, jego fiut stwardniał jeszcze bardziej.
Nie czekając, złapał Piotra za włosy i wepchnął mokrego kutasa w jego usta. "Ssij, ty zboczony sikaczu!" Piotr połykał z chciwością, smakując własny mocz zmieszany z solonym pre-cum. Marcin rżnął mu gardło brutalnie, jajami obijając brodę. Potem rzucił go na kozetkę, rozchylił dupsko i wbił się po jaja. "Weźmiesz całego, mokrego od twojego siku!" – warczał, pompując jak maszyna. Piotr wył z rozkoszy, jego kutas znów tryskał moczem na brzuch lekarza.
Finał był wybuchowy – Marcin spuścił gęstą maź w dupie Piotra, a ten doszedł, sikając fontanną na ścianę gabinetu. Leżeli dysząc, ociekając potem, moczem i spermą. "Wracaj po receptę... i więcej" – mrugnął ginekolog.