Siedziałam przy otwartym oknie w swojej sypialni, popijając kawę, gdy nagle zauważyłam sąsiada po drugiej stronie ulicy. Stał na balkonie w luźnych spodenkach, a jego kutas wyraźnie się odznaczał – twardy, nabrzmiały, jakby gotowy do akcji. Zamiast się odwrócić, poczułam, jak moja cipa wilgotnieje na sam widok. Ręka sama powędrowała pod spódnicę.
Nie mogłam się powstrzymać. Rozchyliłam nogi szeroko, zsuwając majtki na bok. Palcami rozsunęłam wargi sromowe, a cipka już pulsowała z podniecenia. Wbiłam dwa palce głęboko, rżnąc się nimi ostro, wyobrażając sobie, jak ten sąsiad wpycha we mnie swojego grubego kutasa. Dyszałam ciężko, patrząc, jak on pociera się przez materiał, nieświadomy mojej szalonej jazdy. Sutki stwardniały mi pod bluzką, a sok z cipki spływał po udach.
Przyspieszyłam tempo, trąc łechtaczkę kciukiem, podczas gdy palce waliły w dziurę bez litości. Jego kutas wydawał się jeszcze większy, gdy zaczął go masować jawnie. To mnie nakręciło na maksa – cipka zacisnęła się mocno, a ja ryczałam z rozkoszy, spuszczając się jak fontanna. Sok trysnął na podłogę, a ciało drżało w orgazmie. On też doszedł, wystrzeliwując spermę w spodenki.
Nie przestałam. Widząc jego spust, znowu zaczęłam rżnąć cipę, tym razem mocniej, wbijając trzy palce. Chciałam więcej, aż do kolejnego wytrysku, non stop, dopóki nie padłam wyczerpana, z cipą obolałą i zalaną sokami.