Brunetka Kasia właśnie obroniła magisterkę na uczelni. W czarnej sukience opinającej jej jędrne cycki i dupsko, świętuje z kumplem z roku. Siedzieli w akademiku, popijając piwo, aż on złapał ją za tyłek. 'Chcesz kutasa w dupie na pamiątkę dyplomu?' – zapytał wulgarnie. Kasia oblizała wargi, jej cipka już mokra od myśli o analu.
Zdjął jej majtki, rozchylił pośladki i wbił język w ciasną dziurkę. Kasia jęknęła, wijąc się: 'Lizu j mi dupę mocniej, ty zboczeńcu!'. Ssąc jego grubego kutasa, pluła na niego obficie, by był śliski. 'Rżnij mnie w tyłek, chcę czuć jak mnie rozrywasz!' – błagała, klęcząc na czworaka. On nie czekał, napluł na jej różową dziurkę i wepchnął fiuta po jaja.
Kasia wyła z rozkoszy, gdy kutas walił w jej jelita. 'Kurwa, jaka ciasna dupa absolwentki!' – warczał, klapsując jej pośladki na czerwono. Rżnął ją jak sukę, coraz głębiej, aż cipka Kasi tryskała sokami. Próbowała się masturbować, ale on złapał jej ręce: 'Tylko dupsko dziś, dziwko!'. Po minucie przyspieszył, pompując jak maszyna.
W końcu spuścił się w jej odbyt, gorący strumień wypełnił jelita. Kasia osunęła się, sperma wypływała z rozjebanej dziurki. 'Najlepszy dyplom ever' – wysapała, liżąc resztki z jego kutasa. Oboje śmiali się, planując powtórkę.