Drobna latynoska Penelope, osiemnastoletnia suczka o oliwkowwej skórze i ciasnej cipce, zawsze marzyła o facecie, który ją ostro potraktuje. W końcu w zaułku za barem łapie takiego byka – wysoki, napakowany typ z wielkim, nabrzmiałym kutasem. 'Rżnij mnie mocno, nie oszczędzaj!' – sapie, rozkładając nogi. On chwyta ją za włosy, wciska język w usta i klapsuje po dupie, aż skóra czerwienieje.
Penelope klęczy na kolanach, ssąc jego grubego kutasa jak głodna dziwka. Gardło jej się rozszerza, ślina kapie po brodzie, a on wpycha pałę głęboko, dusząc ją lekko. 'Połykaj, kurwo!' – warczy, trzymając za kark. Jej cipka pulsuje, sok spływa po udach. Wstaje, pcha ją na ścianę, rozrywa majtki i wali kutasa w jej mokrą szparkę jednym pchnięciem. Rżnie jak maszyna, tłukąc biodrami o jej drobne ciałko.
On obraca ją twarzą do muru, wali po tyłku i dusi za szyję, a ona wyje z rozkoszy: 'Mocniej, rozjeb mi cipę!'. Kutas w niej napiera na macicę, rozciągając ścianki. Penelope tryska sokiem, drżąc w orgazmie, ale on nie zwalnia – przyspiesza, klapsując i plując na jej plecy. W końcu wyjmuje pałę, obraca suczkę i wali sobie ręką, aż gęsty spust tryska na jej twarz i cycki. Ona liże resztki, uśmiechając się z zadowolenia: 'To było to, co lubię'.
Penelope wstaje, oblizując wargi, z cipą wciąż ociekającą. Wie, że wróci po więcej takiego ostrego traktowania.