Weszłam do mieszkania sąsiada, tego napalonego kutasiarza po pięćdziesiątce. Byłam wykończona po całym dniu i marzyłam o relaksie. 'Mogę się położyć na twoich kolanach? Są takie wygodne' – zapytałam z uśmiechem. Kiwnął głową, usiadł na kanapie, a ja wspięłam się na niego, kładąc głowę na jego muskularnych udach. Czułam ciepło jego ciała i zapach męskości, który już mnie podniecał.
Szybko jednak jego dłoń powędrowała pod moją krótką spódniczkę, muskając wilgotną cipkę przez majtki. 'Co ty wyprawiasz?' – pisnęłam, ale on tylko wyszczerzył zęby i rozpiął rozporek. Wyciągnął grubego, żylastego kutasa, już sterczącego jak maszt. 'Otwórz buźkę, mała dziwko' – warknął ochryple, chwytając mnie za włosy. Nie było zmiłuj – rozchyliłam wargi, a on brutalnie wepchnął pałę do moich ust, dociskając aż do gardła. Dławiłam się, śluz ściekał po brodzie, ale on rżnął moje gardło jak najciaśniejszą cipę, wbijając się bez przerwy.
Jego ciężkie jaja obijały mi się o podbródek, a ja ssałam z całych sił, czując, jak moja cipka pulsuje z podniecenia. 'Ssij głębiej, suko! Połykaj całego!' – ryczał, pompując coraz szybciej. Gardło paliło mnie ogniem, łzy spływały po policzkach, ale to tylko go nakręcało. W końcu napiął się jak struna i wystrzelił litrami gorącego spustu prosto w przełyk. Połykałam łapczywie, dusząc się gęstą spermą, aż kutas zmiękł i wysunął się z buzi.
Zasłabłam na jego kolanach, z twarzą umazaną śliną i nasieniem, ale cipka ociekała sokami. Sąsiad pogłaskał mnie po głowie: 'Następnym razem wezmę cię w dupę'. Uśmiechnęłam się słabo – wiedziałam, że wrócę po więcej.