Współlokatorka Charli wparowała do mojego pokoju, jej ogromne, falujące cycki prawie wyskakiwały z cienkiej koszulki. 'Słyszałam plotki o twoim wielkim kutasie. Chcę zobaczyć, czy naprawdę pasuje do tych magnum kondomów!' – rzuciła z zadziornym uśmiechem, zdejmując bluzkę. Te balony były monstrualne, sutki sterczały twardo, prowokując do ssania.
Nie czekałem długo. Ściągnąłem spodnie, a mój gruby, żylasty kutas wyskoczył jak sprężyna, już półtwardy od samego widoku jej cycków. Charli otworzyła paczkę magnumów, jej oczy rozszerzyły się z podniecenia. 'Kurwa, jaki olbrzym! Daj, założę ci gumkę i sprawdzę.' Naciągała kondom na główkę, materiał ledwo obejmował trzon, napinając się do granic. 'Pasuje, ale ledwo! Teraz ssę.' Klęknęła, wpakowała kutasa w gardło, śliniąc się obficie, cycki obijały o moje uda przy każdym ruchu głowy.
Nie wytrzymałem długo tej pały. Rzuciłem ją na łóżko, rozchyliłem uda, a jej mokra, ogolona cipka błyszczała sokami. 'Rżnij mnie tym potworem!' – jęknęła. Wbiłem kutasa w jedną pchnięcie, rozciągając jej ścianki na maksa. Magnum trzymało, ale cipka pulsowała wokół grubości. Walczyłem w niej jak maszyna, klepiąc cycki, szczypiąc sutki. Ona wyła, drapiąc plecy, biodra unosiły się do rytmu ruchów.
Przyspieszyłem, kutas w gumce napierał głęboko, aż poczułem nadchodzący spust. 'Dawaj, spuść się we mnie!' – krzyczała. Wyciągnąłem w ostatniej chwili, zrywając kondom, i zalałem jej wielkie cycki gęstymi strumieniami spermy. Charli rozsmarowywała nasienie po balonach, liżąc palce. 'Pasował idealnie, ale następnym razem bez gumki.' Oddychaliśmy ciężko, gotowi na drugą rundę.