Sąsiadka Ola zawsze zerkała na Tomka, gdy wracał z siłowni. Jego spodnie opinał ogromny wybrzuszenie, które sprawiało, że jej cipa natychmiast wilgotniała. Dziś nie wytrzymała. Wciągnęła go do swojego mieszkania, zdzierając mu bluzę i rozpinając rozporek. Wyłonił się przed nią monstrualny kutas – gruby jak nadgarstek, żylasty i już sterczący na baczność. Ola jęknęła z pożądania, klękając na kolana.
Chwyciła pałę obiema rękami, ledwo obejmując trzon. Lizała jądra, ssąc je po kolei, a potem połknęła główkę, dusząc się od rozmiaru. Tomek złapał ją za włosy i napierdalał w gardło, śliniąc jej twarz. 'Ssij mocniej, kurwo!' – warknął, a ona posłusznie pracowała językiem, czując, jak kutas pulsuje w ustach. Ślina kapała na cycki, cipka Oli ociekała sokami, błagając o ruchanie.
Tomek rzucił ją na łóżko, rozchylając uda. Wbił kutasa w jej ciasną cipę jednym pchnięciem, rozciągając ścianki do granic. Ola wrzasnęła z bólu i rozkoszy: 'Rżnij mnie, jebi mnie tym potworem!'. Napierdalał jak maszyna, waląc biodrami o jej dupę, a wielkie jaja klaskały o łechtaczkę. Cipa chlupotała, mleko z cipki tryskało na boki. Ola drapała plecy, wijąc się w ekstazie, orgazm za orgazmem wstrząsały jej ciałem.
'Biorę spust w środku!' – ryknął Tomek, wbijając się po jaja. Zalewał jej macicę gorącą spermą, strumień za strumieniem, aż cipa przelewała się na materac. Ola oszalała, drżąc w szaleństwie rozkoszy, czując, jak wielki kutas wypełnia ją po brzegi. 'Jeszcze, napełnij mnie kutem!' – błagała, a on pompował resztki, aż oboje padli wyczerpani.