Ola miała zaledwie osiemnaście lat i świeżą, ciasną cipkę, która jeszcze nie znała tylu kutasów. W klubie poderwał ją napakowany sąsiad z góry, wysoki facet z wybrzuszeniem w spodniach. Szybko wylądowali u niego. Jego szorstkie dłonie zdarły z niej stringi, a paluchy wbiły się w mokrą szparkę. "Kurwa, jaka mokra 18-tka", mruknął, liżąc jej sterczące sutki. Ola jęknęła głośno, rozkładając nogi szerzej, gotowa na ostre rżnięcie.
Wyciągnął swojego grubego, żylastego kutasa i bez ceregieli wepchnął go w jej młodą cipkę. Rżnął ją jak sukę w rui, wbijając się po jaja. "O tak, wal w moją cipkę!", krzyczała Ola, paznokciami drapiąc jego plecy. Ale gdy poczuła, że przyspiesza, spanikowała: "Nie spuszczaj we mnie, błagam! Nie mam gumki, jestem za młoda na to!". Jej błagania tylko go podnieciły, cipka pulsowała wokół jego trzonu, mleko z jej cycków kapało na prześcieradło.
Nie słuchał. Tłukł ją mocniej, kutasem rozwierając ciasne ścianki. Ola wiła się w ekstazie, ale powtarzała: "Proszę, wyjmij, nie lej spermy do środka!". W końcu ryknął jak byk, spust poszedł falami – gorąca, gęsta sperma wypełniła jej cipkę po brzegi. "Nieee!", wrzasnęła, czując jak tryska w jej macicę. Kutas wciąż pompował, a ona dochodziła, trzęsąc się w orgazmie.
Leżała z rozwartymi nogami, sperma wyciekała z nabitej cipki na uda. "Kurwa, coś zrobił...", wyszeptała, ale jej oczy błyszczały. Wiedziała, że ten sąsiad zaraz znowu ją wyrucha, a ona znów będzie błagać – na próżno. (248 słów)