Otwieram oczy rano, a obok mnie leży ta gorąca laska z wczorajszego wieczoru. Jej nagie ciało połyskuje w porannym świetle, soczyste cycki unoszą się z każdym oddechem, a gładka cipka kusi wilgocią. Nie wytrzymuję – wsuwam palce między jej wargi sromowe, czując, jak jest już mokra. Laska mruczy przez sen, wije się i otwiera oczy z lubieżnym uśmiechem. 'Chcesz mojego kutasa na powitanie?' – szepczę, a ona kiwa głową, lizując wargi.
Schodzę niżej, a ona natychmiast łapie mojego stwardniałego kutasa i wpycha go sobie do ust. Ssie go zachłannie, połykając po jaja, śliniąc się obficie. Jej język wiruje wokół żołędzi, a ja pcham biodrami, rżnąc jej gardło. 'Kurwa, jaka jesteś dobra w obciąganiu!' – warczę, trzymając ją za włosy. Laska charczy z rozkoszy, jej cipka kapie sokami na prześcieradło. Wyciągam kutasa, mokrego od jej śliny, i kładę ją na plecach.
Rozchylam jej uda i wbijam się w cipkę jednym pchnięciem. Jest ciasna, gorąca, owija się wokół mojego fiuta jak imadło. Zaczynam rżnąć ją na ostro, wbijając kutasa po same jaja, a jej cycki podskakują przy każdym uderzeniu. 'Jebać cię mocniej, suko!' – krzyczę, a ona drapie mi plecy, błagając: 'Spierdol mnie, dawaj głębiej!'. Łóżko trzeszczy, nasze ciała klaskają, pot miesza się z sokami. Przyspieszam, czując, jak jej cipka pulsuje w orgazmie.
Nie wytrzymuję – wbijam się po raz ostatni i spuszczam się w jej cipkę, wypełniając ją gorącym spustem. Sperma wycieka z jej rozdartej szparki, a ona dochodzi po raz drugi, wijąc się podо mną. Leżymy dysząc, mój kutas wciąż w niej, a ona uśmiecha się: 'Najlepsze poranne budzenie ever'.