Po lekcjach zostawiłem się w pustej sali z Anką, moją seksowną koleżanką z klasy. Ta nastolatka od tygodni mnie podniecała swoją krótką spódniczką, pod którą majtki ledwo kryły gładką cipkę. Patrzyła na mnie pożądliwym wzrokiem, gryząc wargę. Nie wytrzymałem – złapałem ją za tyłek, przycisnąłem do siebie i wcisnąłem język w jej usta. Smakowała słodyczą i podnieceniem.
Rzuciłem ją na biurko, zdarłem bluzkę i spódniczkę. Jej cycki podskakiwały kusząco, sutki sterczały twardo. Rozłożyłem jej nogi szeroko, majtki poszły w diabły. Cipka była już mokra jak po deszczu, soki kapały na blat. Wyciągnąłem swojego grubego kutasa, napierdoliłem po jej łechtaczce i wbiłem się w nią jednym pchnięciem. Anka jęknęła głośno: 'Rżnij mnie mocniej, kurwa!'. Zaczynałem walić jak maszyna, jej cipa ściskała mnie jak imadło, a ja pompowałem głęboko, aż biła w podłogę.
Odwróciłem ją na brzuch, wparowałem kutasa od tyłu i łupiłem w pieska. Dupa jej trzęsła się przy każdym uderzeniu jajek o cipkę. Chwyciłem za włosy, pociągnąłem głowę do tyłu i przyspieszyłem. Krzyczała: 'Tak, pieprz mnie na wyjebanie!'. Wbiłem palec w jej ciasny tyłek, co tylko ją nakręciło bardziej. Czułem, jak jej cipka pulsuje, dochodziła raz za razem, zalewając mnie sokami.
Na koniec wyciągnąłem kutasa, postawiłem ją na kolana i wepchnąłem w gardło. Ssała zachłannie, śliniąc się po brodzie. Wybuchnąłem strumieniem gorącego spustu prosto w jej buzię – połknęła wszystko, resztę rozsmarowała po cyckach. Oboje dyszeliśmy, sala śmierdziała seksem. 'Następnym razem w toalecie' – szepnęła z uśmiechem.