Byłyśmy zamknięte w tej cholernej piwnicy – ja i jakaś obca laska, już wcześniej solidnie wyruchana przez tego świra. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem, a on, wielki byk z kutasem sterczącym jak pałka, wparował z uśmieszkiem. 'Twój tyłek nie jest wyjściem, suko!' – warknął, łapiąc mnie za włosy i wciskając twarz w zimną betonową podłogę. Laska obok siedziała skulona, z cipą ociekającą spermą, patrząc z mieszaniną strachu i podniecenia.
On zdarł mi spodnie, rozchylił pośladki i napluł na moją ciasną dupę. 'Patrz, jak rżnę tę nową dziurę!' – krzyknął do tamtej, a jego gruby kutas wbił się w moje wnętrze bez litości. Ból mieszał się z perwersyjną falą rozkoszy, gdy pompował jak maszyna, waląc jajami o moje uda. Laska nie odrywała wzroku, jej palce mimowolnie wślizgnęły się w swoją śliską cipę, masturbując się na ten widok. Ja jęczałam jak dziwka, dupsko paliło, ale soki lały się po udach.
'Weź to głębiej, kurwo!' – ryknął, przyspieszając, a ja wiła się, czując, jak jego łeb kutasa masuje ścianki jelita. Tamta laska podczołgała się bliżej, liżąc mu jaja, podczas gdy on rżnął mnie na oczach wszystkich. Spust nadchodził – gęsty, gorący strumień wypełnił moją dupę, wyciekając na zewnątrz. Wyciągnął fiuta i wepchnął go w usta tamtej, by wytarł resztki. Leżałam dysząc, z tyłkiem rozjebanym, a one już szykowały się na drugą rundę.
Piwnica stała się naszym piekłem rozkoszy – zero wyjścia, tylko kolejne rżnięcia.