Stała przed lustrem, rozlewając gęsty olejek na swoje wielkie cycki. Palcami rozsmarowywała go po sutkach, aż stwardniały jak kamyki. Potem wsunęła dłoń między uda, smarując cipę i dupę, aż cała lśniła śliska i gotowa na kutasa. Była napalona jak suka w rui, cipka pulsowała z podniecenia. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi – kurier z paczką. Uśmiechnęła się sprośnie, nie ubierając nawet stringów.
Drzwi otworzyły się z hukiem, a ona stała naga jak święty turecki, z olejkiem spływającym po brzuchu do łechtaczki. Kurier, młody chłopak z rumieńcami, wybałuszył oczy na jej błyszczące cycki i ogoloną cipę. "Co jest, ziom? Chcesz to rżnąć?" – wyszeptała ochryple, łapiąc go za pasek. Nie protestował, gdy wciągnęła go do środka, zamykając drzwi kopniakiem. Jej dłonie już rozpięły mu spodnie, wyciągając grubego kutasa, który stwardniał na jej widok.
Na kolanach ssała mu pałę jak głodna dziwka, śliniąc i połykając po jaja. Olejek z jej cycków kapał na podłogę, a ona miziała sobie cipę palcami. "Rżnij mnie w progu, dawaj kutasa w dupę!" – jęknęła. Chwycił ją za biodra, wepchnął fiuta w mokrą szparkę i zaczął walić jak tłok. Cycki podskakiwały, olejek chlupotał, a ona wyła z rozkoszy, gryząc wargę.
Przerzucił ją na czworaka, napierdalając w cipę od tyłu, aż klęła brzydkie słowa. "Spuszczaj się we mnie, zalewaj spermą!" – błagała. Kutas napęczniał, a on ryknął, wylewając gorący spust głęboko w jej wnętrze. Sperma zmieszała się z olejkiem, spływając po udach. Leżeli dysząc w drzwiach, a ona już myślała o następnym kurierze.