Siedziałem na kanapie, a ta soczysta dojrzała laska, moja współlokatorka, kręciła swoją tłustą dupą w kuchni. Dom pusty, zero ludzi, kutas mi stwardniał na sam widok tego wielkiego, kołyszącego się tyłka. Podszedłem cicho, złapałem ją za biodra i przycisnąłem fiuta do jej szparki przez spodnie. 'Co ty robisz, ty zboczeńcu?' – pisnęła, ale sama wypięła dupę, prowokując mnie. Ściągnąłem jej legginsy w dół, odsłaniając te ogromne pośladki, białe i miękkie jak pianka. Cipa jej już ociekała sokami, a dupsko prosiło się o kutasa.
Ssała mojego grubego fiuta jak głodna dziwka, śliniąc się i połykając po jaja. Klęczała na podłodze, wielka dupa wystająca w górę, a ja rżnąłem jej gardło, aż się dławiła. 'Weź ten kutas w dupę, suko!' – warknąłem, pociągając ją za włosy. Posmarowałem jej dziurkę śliną i sokami z cipki, a potem wbiłem się w ten ciasny, tłusty tyłek na całego. Jęczała jak wariatka, wijąc się pod moimi pchnięciami. Ruchałem ją mocno, klepiąc po pośladkach, aż trzęsły się jak galareta. Jej dupa ściskała mi kutasa, mleko z cycków kapało na podłogę.
Przekręciłem ją na plecy na stole, nogi w górę, i dalej napierdalałem w tę wielką dupę. Cipa jej pulsowała, a ja wsadziłem palce, double penetration na ostro. 'Spuszczaj się we mnie, rżnij mocniej!' – błagała, drapiąc mi plecy. Przyspieszyłem, waląc jak tłok, aż fiut mi pękł. Wycofałem się i zalałem jej dupsko gorącym spustem, strumienie spermy spływały po tych tłustych policzkach. Leżała dysząc, a ja patrzyłem, jak moja sperma kapie z jej rozjebanej dziurki.
Byliśmy sami, więc powtórzyliśmy to jeszcze raz w łazience pod prysznicem, rżnąc jej dupę na stojąco.