Wszedłem do pokoju mojej współlokatorki bez pukania. Ta napalona suczka leżała na łóżku z nogami rozłożonymi na boki, palce głęboko w mokrej cipce, drugą ręką ugniatała swoje jędrne cycki. Jęczała głośno: "Kurwa, o tak, mocniej!". Jej cipka ociekała sokami, klitoris sterczał nabrzmiały, a biodra falowały w rytm tarcia.
Zamarłem na chwilę, ale mój kutas natychmiast napęczniał w spodniach jak stalowy pręt. Laska otworzyła oczy, zobaczyła mnie i zamiast się zasłonić, uśmiechnęła się sprośnie. "No weź, nie gap się tylko" - wysapała, przyspieszając ruchy w cipie. Zdjąłem spodnie, wyciągając grubego, żylastego kutasa. "Teraz pokażę ci prawdziwą siłę chwytu, dziwko" - warknąłem, podchodząc bliżej.
Złapałem jej nadgarstek mocno, jak w imadle, i przyłożyłem jej dłoń do mojego pulsującego fiuta. Pokazałem, jak ściskać kutasa z gripem, aż jęknęła z rozkoszy. Potem ja chwyciłem jej cipkę – palce wbiłem głęboko, ściskając mocno ścianki, masując punkt G z brutalną siłą. Laska wygięła się w łuk, krzycząc: "Kurwa, rozrywasz mi cipę! Dalej, mocniej!". Jej soki spływały po mojej ręce, cipka pulsowała w uścisku.
Nie wytrzymałem – wepchnąłem kutasa w jej ciasną dziurę jednym pchnięciem, trzymając biodra w stalowym chwycie. Rżnąłem ją jak zwierzę, z każdym ruchem głębiej, aż cycki podskakiwały. "Czujesz ten grip, suko?" - ryczałem, ściskając jej dupę. W końcu spuściłem się w niej fontanną gorącego nasienia, wypełniając cipkę po brzegi. Laska drżała w orgazmie, błagając o więcej.