Dojrzała współlokatorka Anka grzebała pod kanapą, próbując wydobyć zgubiony telefon. Nagle poczuła, jak się zakleszczyła – dupsko wystawiła do góry, spodenki zsunęły się, odsłaniając soczystą, ogoloną cipkę i ciasną dupę. Była wkurwiona, ale nie mogła się ruszyć. W tym momencie do mieszkania wszedł jej współlokator Marek, 20-latek z perpetualnym twardym kutasem. Zobaczył ten widok i oczy mu wyszły na wierzch. 'Kurwa, co za dupa!' – mruknął, czując, jak fiut mu puchnie w spodniach.
Marek nie czekał. Zdjął gacie, wyjął grubego, nabrzmiałego kutasa i podszedł bliżej. Anka krzyknęła: 'Pomóż mi, debilu!', ale on tylko się uśmiał. 'Zaraz ci pomogę, suko'. Wsadził palce w jej mokrą cipę, poczuł, jak sok kapie. Oblizał je, a potem wsunął język w jej szparkę, ssąc łechtaczkę. Anka jęknęła, mimo woli się podniecając. 'Przestań, ty zboczeńcu!', ale biodra jej drgnęły. Marek masował jej wielkie cycki od dołu, szczypiąc sutki.
Nie wytrzymał dłużej. Przyłożył główkę kutasa do wejścia cipki i wepchnął na całego jednym pchnięciem. Anka wrzasnęła z rozkoszy: 'O kurwa, jaki gruby! Rżnij mnie mocniej!'. Marek walił jak maszyna, klapsy w dupę, kutasek wchodził po jaja. Jej cipka mlasnęła, ściskając go mocno. Pot spływał po plecach, kanapa trzeszczała. 'Wezmę cię na szybki spust, dziwko!' – ryknął, przyspieszając.
W końcu eksplodował – gorący spust wypełnił jej cipę, ściekał po udach. Marek wysunął się z plaśnięciem, patrząc, jak sperma wycieka z rozjebanej szparki. Anka w końcu się wygrzebała, dysząc: 'Ty skurwysynu, to było zajebiste'. Obdarzyli się uśmiechami, wiedząc, że to dopiero początek.