Młody Kuba stał w kuchni, nalewając kawę, gdy drzwi zaskrzypiały. Weszła nowa współlokatorka, dojrzała laska o wielkich cyckach i soczystej dupie, ubrana w cienką, prześwitującą piżamę. Stringi wcinające się w cipę i sutki sterczące na wierzch – zero bielizny pod spodem. Uśmiechnęła się sprośnie, podchodząc bliżej. 'Co tam, skarbie? Potrzebujesz pomocy z porannym wzwodem?'
Spojrzała na wybrzuszenie w jego spodniach i oblizała wargi. Kuba poczuł, jak kutas twardnieje na maxa. Laska nie czekała – ściągnęła mu gaciory, klęknęła i wzięła grubego fiuta do gęby. Ssała zachłannie, połykając po jaja, śliniąc się jak kutasowa dziwka. 'Mmm, jaki pyszny, młody kutas', mruczała, masując jajka i liżąc łebek. Kuba złapał ją za włosy, wpychając głębiej, aż się dławiła.
Podniosła się, zrzuciła piżamę, odsłaniając mokrą cipę i ogromne balony. Pchnęła go na blat, usiadła na nim rozkrocznie i nabiła się na kutasa. 'Rżnij mnie mocno, chłopczyku!' – jęknęła, podskakując jak na sprężynie. Kuba walił w nią jak młotem, klepiąc dupę i szczypiąc sutki. Cipa chlupotała, sok spływał po udach. Laska wiła się, krzycząc: 'Głębiej, rozjeb mi cipsko!'.
W końcu nie wytrzymał – wyciągnął kutasa i spuścił gęsty strumień na jej cycki i twarz. Laska zlizywała spermę, rozsmarowując po sutkach. 'Pyszny spust, następnym razem w dupę', mrugnęła, wstając z błyszczącą cipą.