Ola, osiemnastoletnia ciężarna laska o wielkim brzuchu, stała nago przed lustrem. Głaskała swój napięty balon, zastanawiając się, czyj gęsty spust w niej urósł. Rżnęła ostro z sąsiadem Tomkiem, kumplem Maćkiem i kolesiem z siłowni – każdy z nich mógł być tym, co wypełnił jej cipę nasieniem. Była napalona na maksa, soki kapały po udach.
Tomek i Maciek wparowali do pokoju bez pukania, z kutasy już twardymi jak skała. "Dziś sprawdzimy, czy to mój bachor w tej rżniętej cipie" – warknął Tomek, zrywając jej stringi. Ola pisnęła z rozkoszy, gdy jego grube paluchy wbiły się w mokrą szparkę. Maciek złapał jej cycki, mleko trysnęło z sutków, ssąc je zachłannie. "Kurwa, jaka soczysta ciężarna dziwka!" – śmiał się, rozwierając jej nogi.
Rzucili Olę na łóżko na czworaka. Tomek wepchnął olbrzymiego kutasa w jej gardło, dusząc ją po pachy, podczas gdy Maciek walił w cipę jak młotem. "Rżnij ją mocniej, niech pamięta!" – krzyczał Tomek, pompując w usta. Ola charczała, śliniąc się na kutasy, jej brzuch falował przy każdym pchnięciu. Cipa chlupotała, sok spływał po jajach Maćka. "Wezmę ją w dupę, może tam zostawiłem spust!" – zaproponował, wbijając się w ciasny tyłek.
Obaj faceci spuścili się jak z armaty – Tomek w gębie, Maciek raz w cipie, raz w dupie. Ola połknęła wszystko, oblizując wargi. "Nadal nie wiem, czyj kutas dał mi ten brzuch, ale jutro przyjdzie ten ze siłowni i mnie wyrucha na pewno". Leżała zalana spermą, palcując się dalej, gotowa na więcej.