Twoja żona puka do moich drzwi o zmierzchu, w obcisłej sukience opinającej jej krągłe biodra i wielkie cycki. 'Szybko, kochanie, mąż czeka w domu z kolacją' – szepcze, ale jej oczy błyszczą pożądaniem. Wciągam ją do środka, zamykam drzwi i od razu przyciskam do ściany. Moje ręce wędrują pod spódnicę, palce wślizgują się w jej już mokrą cipkę. 'Jesteś taka napalona, suko' – warczę, a ona tylko kiwa głową, rozpinając mi spodnie.
Z klęka na kolanach jak posłuszna dziwka i wyjmuje mojego grubego, pulsującego kutasa. Ssie go zachłannie, połykając po jaja, jej ślina spływa po brodzie. Trzymam ją za włosy i rżnę gardło, aż się dławi i кашle, ale nie przerywa. 'Lubisz kutasa obcego faceta, co?' – pytam, a ona mruczy z aprobatą, masując moje jajka. Jej cipka kapie sokami na podłogę, gotowa na ostre walenie.
Rzucam ją na kanapę, rozchylam uda i wbijam kutasa w jej ciasną, śliską cipę jednym pchnięciem. Walę ją jak tłok, jej cycki falują, a ona krzyczy: 'Mocniej, rżnij mnie na wylot!'. Zmieniając pozycję na jeźdźca, podskakuje na moim fiucie, jej dupa klaszcze o moje uda. Potem obracam ją i wpycham w dupę – ciasna dziura rozciąga się boleśnie, ale ona błaga o więcej, wijąc się w ekstazie.
W końcu czuję nadchodzący spust. Wyciągam kutasa i walę sobie, opryskując jej twarz i cycki gęstymi strumieniami spermy. 'Weź to, zanim wrócisz do męża z moją spermą w cipie' – mówię. Ociera się szybko, całuje mnie namiętnie i wychodzi, z cipką pełną mojego nasienia, gotowa udawać niewinną żonkę.