Poznaliśmy się tydzień temu w klubie, a ta nowa laska od razu dała do zrozumienia, że lubi ostro. Siedzimy u mnie w mieszkaniu, popijamy piwo, a jej ręka już wsuwa się w moje spodnie. Czuję, jak ściska mojego kutasa, który od razu staje na baczność. 'Chcę, żebyś mnie wyruchał w dupę', szepcze mi prosto do ucha, gryząc płatek. Zrzucam z niej bluzkę, te jej jędrne cycki podskakują, a sutki twarde jak kamienie. Liżę je zachłannie, schodzę niżej, rozchylam jej uda i wpijam się w cipę. Jest mokra jak suka w rui, jęczy głośno, wije się pod moim językiem.
Ssała mojego kutasa jak profesjonalna dziwka, połykając go po jaja. Ślina kapie jej po brodzie, a ja pcham biodrami, rżnąc jej gardło. 'Teraz dupę', warczy, klęka na czworaka, wypina ten okrągły tyłek. Smaruję jej dziurkę lubrykantem, wsuwam palec, potem dwa – ciasna, ale elastyczna. Nagle wbijam kutasa na całego, ona krzyczy z bólu i rozkoszy. Zaczynam pompować, wolno na początek, ale szybko przyspieszam. Klapsy na dupę, ciągnę za włosy, a ona błaga: 'Mocniej, rżnij mnie jak szmatę!'. Jej cipa ocieka sokami, a tyłek ściska mojego fiuta jak imadło.
Rżnę ją w dupę jak maszyna, pot spływa po plecach, łóżko trzeszczy. Czuję, jak jej ciało drży, nagle wyje: 'Dochodzę, kurwa, analny orgazm!'. Ściska mnie tak mocno, że ledwo wytrzymuję. Wyciągam kutasa, obracam ją i walę konia nad jej twarzą. Spust leci fontanną – na oczy, usta, cycki. Lizała każdą kroplę, uśmiechając się sprośnie. 'Następnym razem znowu w dupę', obiecała, a ja już planowałem drugą rundę.