Obudziłam się z cipą pulsującą od podniecenia. Całe ciało paliło mnie pożądaniem, sutki sterczały twardo, a sok spływał po udach. Spojrzałam na drzwi i przypomniałam sobie o młodym współlokatorze, tym napakowanym chłopaku z wielkim kutasem, który właśnie wrócił z siłowni. Musiałam go mieć, rżnąć bez opamiętania.
Wparowałam do jego pokoju naga, z cipą ociekającą. On leżał na łóżku w bokserkach, z wybrzuszeniem na kroczu. 'Co jest?' – mruknął, ale jego oczy pożerały moje cycki. Zdjęłam mu gacie, a tam wyskoczył ogromny, żylasty kutas, gotowy do akcji. Wziąłam go do ust, ssąc łapczywie, liżąc jaja i połykając po same jaja. Smakował słono, podniecenie rosło.
Wsadziłam go w swoją mokrą cipę, siadając okrakiem. Rżnęliśmy się jak zwierzęta – on walił w mnie od dołu, ja ujeżdżałam jak kowbojka, cycki podskakiwały. 'Kurwa, jaka ciasna!' – jęczał, klepiąc mi dupę. Przechyliliśmy się, teraz on mnie posuwał na pieska, wbijając kutasa po same jaja, drażniąc łechtaczkę. Orgazm nadchodził falami, cipka ściskała go mocno.
Na koniec wyciągnął kutasa i spuścił się na moją twarz, gęsty spust kapał po cyckach. Lizałam resztki, a on jeszcze raz wepchnął mi do gęby. Byliśmy zlani potem, zadowoleni. To był czysty, hardcore'owy seks, o jakim marzyłam od rana.