Siedziałem w ciemnym kącie mieszkania, serce waliło mi jak młot, bo drzwi do pokoju współlokatorki były uchylone. Ta napalona laska leżała na łóżku z nogami szeroko rozłożonymi, cycki falowały, a ona wpychała trzy palce w swoją ociekającą cipę. Walila się bestialsko, pocierając łechtaczkę kciukiem, jęcząc: "Kurwa, o tak, głębiej, chcę kutasa!". Jej dupsko unosiło się i opadało, sok z cipki spływał po udach, a ja już miałem w gaciach twardziela jak skała. Patrzyłem zahipnotyzowany, jak jej palce wchodzą i wychodzą z głośnym mlaśnięciem.
Spałowałem kutasa w ukryciu, ale nie mogłem dłużej czekać. Cicho podszedłem od tyłu, ona była tak w transie, że nie słyszała kroków. Wyciągnąłem swojego grubego, żylastego kutasa, naplułem na główkę i przyłożyłem do jej ciasnej, mrugającej dziury w dupie. Wepchnąłem się powoli, ale stanowczo – poczułem, jak jej odbyt zaciska się wokół mnie jak imadło. Krzyknęła: "Co jest, kurwa?!", ale zaraz westchnęła z rozkoszy: "O tak, rżnij mnie w dupę, nie przestawaj!". Złapałem ją za biodra i zacząłem pompować, wbijając się po jaja.
Walilem ją od tyłu jak zwierzę, jej cipa kapała na pościel, a cycki podskakiwały przy każdym pchnięciu. Przyspieszyłem, klapsy w dupsko rozbrzmiewały po pokoju, ona wiła się i błagała: "Mocniej, zerżnij tę dziurę, spuść się we mnie!". Czułem, jak jej wnętrze pulsuje, ściskając mojego kutasa. W końcu nie wytrzymałem – ryknąłem i wlałem gęsty spust prosto w jej gorące dupsko. Wyciągnąłem się z plaśnięciem, sperma wypływała z jej rozjebanej dziury, a ona odwróciła głowę z perwersyjnym uśmiechem: "Następnym razem dołącz wcześniej, podglądaczu". Zasapana laska polizała palce z własnych soków, gotowa na więcej.