Słońce prażyło plażę, a naga Jessi paradowała z cipą na wierzchu, cyckami podskakującymi przy każdym kroku. Wpadła do plażowego baru, gdzie barman mieszał drinki. Zobaczyła jego wybrzuszenie w spodniach i oblizała wargi. "Daj mi coś twardego" – mruknęła, opierając się o ladę tak, że jej mokra szparka błyszczała w słońcu. Barman, z kutasem już sterczącym, nie mógł oderwać wzroku od jej nagiego ciała.
Szybko wyciągnęła jego grubego kutasa na wolny powietrze. Ludzie wokół pili piwo i gapili się, ale jej to jarało. Klęknęła, wzięła pałę do ust i ssała jak głodna dziwka, śliniąc jaja i gardłując głęboko. "Kurwa, jaki wielki" – jęknęła, masując łechtaczkę. Barman złapał ją za włosy i rżnął w gardło, a ona charczała z rozkoszy. Turyści szeptali, ale nikt nie przerywał show.
Nie wytrzymała dłużej. Wskoczyła na ladę, rozłożyła nogi i nabiła się na jego kutas jedną ruchą. Cipa rozciągnięta na maksa, soki kapały na blat. Ujeżdżała go jak kowbojka, cycki latały, a ona wrzeszczała: "Rżnij mnie mocniej, ty skurwysynu!". Barman walił w nią z dołu, klepiąc dupę. Publiczność rosła, faceci ściągali slipy, laski masowały cipki.
W końcu barman ryknął i spuścił się w jej cipie, gorący strumień wypełnił szparkę. Jessi doszła z drżeniem, tryskając sokami na jego brzuch. Zeskoczyła, kutas wysunął się z głośnym mlaskiem, sperma spływała po udach. Uśmiechnęła się do gapiów: "Kto następny?". (248 słów)