Spotkałem je przypadkiem na berlińskiej ulicy – dwie drobne niemieckie laski w okularach, najlepsze kumpelki, petite ciałka z małymi cyckami i figlarnymi uśmiechami. Miały po jakieś 160 cm wzrostu, szczupłe nóżki i te nerdowskie okularki, które tylko podkręcały ich urok. Zaproponowałem szybki drink w moim mieszkaniu, a one, rozbawione, kiwnęły głowami. W środku od razu się rzuciły na mnie, zdejmując bluzki i majtki. Ich cipki błyszczały od soku, gładkie i ciasne, gotowe na ostre rżnięcie.
Klęknęły obie przede mną w POV widoku, wyciągając mojego grubego kutasa. Pierwsza okularnica, blondyneczka, wzięła go do buzi i zaczęła ssać jak głodna dziwka, jej język wirował po żołędzi. Druga, brunetka, lizała mi jaja i połykała resztę trzonu, dławiąc się lekko. Na zmianę obciągały, śliniąc się obficie, ich małe usta rozciągnięte na maxa. Patrzyłem w dół, jak ich okulary parują od gorącego oddechu, a ręce masują sobie nawzajem cipki.
Położyłem pierwszą na łóżku i wbiłem kutasa w jej mokrą szparkę od tyłu. Rżnąłem ją mocno, klepiąc po tyłku, aż piszczała po niemiecku: 'Härter, fick mich!'. Kumpela siedziała obok, liżąc jej sutki i wsuwając palce w dupę. Zamieniłem je – brunetka miała jeszcze ciaśniejszą cipę, ściskała mnie jak imadło. Ruchałem je na zmianę, w misjonarską i na jeźdźca, ich ciała ślizgały się od potu i soków. Jęczały głośno, gryząc się w usta w namiętnych pocałunkach.
Na finisz ustawiłem je na kolanach obok siebie. Waliłem konia, a one otwierały buzie. Spuściłem gęsty strumień spermy na ich twarze, okulary i cycki. Lizały sobie nawzajem kutasa i twarze, połykając każdy spust. Te niemieckie okularnice to prawdziwe amatorki trójkąta – wrócą po więcej.