Pani Ela, seksowna czterdziestka z wydziałem matematyki, zawsze miała chrapkę na młode kutasy. Jej ulubiony student, dwudziestoczterioletni Kuba, został dziś po lekcjach. Siedział za ławką z miną baranka, a ona podeszła blisko, jej spódnica ledwo zakrywała soczyste uda. 'Zostań, kochanie, nauczę cię czegoś lepszego niż pierwiastki' – szepnęła ochryple, rozpinając bluzkę. Olbrzymie cycki wyskoczyły na wolność, sutki sterczały jak szpilki, gotowe do ssania.
Kuba przełknął ślinę, jego spodnie wybrzuszyły się od twardego fiuta. Ela nie czekała – uklękła jak posłuszna dziwka, wyrwała mu kutasa na wierzch i wessała głowę w usta. 'Mmm, jaki gruby, młody kutas, idealny do mojej mordki' – mruczała, ssąc żarłocznie, śliniąc jaja i połykając po same gardełko. Jej język wirował wokół żył, ręce masowały mosznę, aż chłopak jęknął z rozkoszy. Cipa nauczycielki już ociekała sokami, plamiąc majtki.
Nie dając mu dojść, Ela zerwała się i rzuciła go na biurko. Zerwała stringi, ukazując wygoloną, nabrzmiałą cipę. 'Teraz cię wyrucham, mały ogierze!' – warknęła, siadając na jego stojaku. Gruby kutas wślizgnął się w jej ciasną szparkę z chlupotem. Ujeżdżała go jak kowbojka, cycki klaskały o tors, biodra kręciły się wściekle. 'Rżnij mnie mocniej, wpij się w moją cipę!' – krzyczała, paznokcie wbijając w jego klatę. Kuba, opętany, dźgał w górę, tłukąc w jej macicę.
W końcu nie wytrzymał – spuścił się fontanną gorącego nasienia prosto w głąb jej pochwy. Ela dojrzewając z wrzaskiem, tryskała sokami po jego jajach. 'Dobra robota, studentku, następna lekcja jutro' – wysapała, liżąc kroplę spermy z jego fiuta.